W świetlicy przyzakładowej.  
 

W dniach 4-5 kwietnia w sali 110 obowiązywał 20. stopień zasilania. Z inicjatywy uczniów klasy IV Td tradycyjnie polonistyczna sala zamieniała się w przyzakładową świetlicę, w której już od sobotniego ranka można było skosztować zaparzanej tradycyjnie herbaty i posilić się sucharem. A wszystko to w celu odtworzenia atmosfery okresu PRL-u kontrowersyjnego, acz wywołującego u wielu serdeczny uśmiech!

Wyposażenie sali wprowadziło uczestników spotkania w odpowiedni nastrój. Stoliki i krzesełka poustawiane na styl świetlicowy zachęciły do miłego spędzenia czasu. Nie zabrakło propagandy w postaci pism fachowych typu "Technik", nad których zawartością można było "medytować" podczas spożywania herbaty. Wystrój świetlicy przyzakładowej stworzyły charakterystyczne dla tego okresu elementy: "pierwszej miękkości" deficytowy papier toaletowy, odbiornik radiowy Telefunken, plakaty i hasła propagandowe przygotowane przez towarzyszy z IV TD, kolekcja krzepiącej myśli Lenina i wiele innych rekwizytów przypominających atmosferę PRL-u. Zdegustowani towarzysze mieli możliwość zanotowania uwag w książce skarg i zażaleń.

Spotkanie towarzyszy Zespołu Szkół Elektrycznych uświetniło swym charakterem uroczystość "Drzwi otwartych" Oddziału, która spotkała się z dużym zainteresowaniem spekulantów i szpiegów politycznych z zewnątrz. Zachęceni smakiem herbaty i suchara natychmiast przeszli na stronę Oddziału.

Spożywaniu przysmaków skromnej gastronomii tego czasu towarzyszyły projekcje filmów zgromadzonych w cyklu Polskiej Kroniki Filmowej. Propaganda ogłosiła walkę z plagą stonki ziemniaczanej oraz z równie niebezpieczną falą alkoholizmu. Nie zabrakło towarzysza Jarząbka Wacława i słynnego tekstu: "Łubu dubu. Łubu dubu...Niechaj żyje nam prezes naszego klubu!". Agitujące hasła typu "Kobiety na traktory!" wznieciły w belfrach płci żeńskiej ducha produkcyjnego. I wszyscy towarzysze i wszystkie towarzyszki Oddziału ZSEL opuścili świetlicę z przekonaniem, że wyrobili 570 % normy. Prawdziwy kolektyw!